Część III – Leśne abecadło

Akcja przed kurtyną. Krzysio idzie na lekcję. Z drugiej strony nadbiega Tygrysek. Widząc siebie zatrzymują się.

KRZYSIO z wymówką kiwając palcem               
            Cześć, Tygrysku! Nie za późno?
             Dzisiaj mieliśmy na ósmą.
TYGRYSEK spogląda na zegarek na ręce. Zadowolony zakręca się na
                  pięcie.  Pokazuje na swoim zegarku, że jeszcze się nie spóźnił.
              Jestem, Krzysiu, punktualny.
               Znowu zakręca się na pięcie
KRZYSIO Usatysfakcjonowany
              Wobec tego … zaczynajmy.
Podnosi się kurtyna. Klasa urządzona jak w II części pt. „Leśny alfabet”. Palą się wszystkie lampy. Wszyscy, oprócz Sowy, siedzą w ławkach. Tygrysek zajmuje swoją ławkę. Krzysio zasiada przy katedrze.
KRZYSIO pytająco rozgląda się po klasie
              Są już wszyscy?        
OSIOŁEK przerywa lekceważąco
                                    Oprócz Sowy.
KRZYSIO kontynuuje pytanie
             Może przybył dziś ktoś nowy?
             Zwierzęta kręcą głowami. Krzysio sprawdza listę obecności.
                Na kolejno wywoływane zwierzęta odpowiadają chórem „jest”
               Osiołek jest … Prosiaczek jest …
             Świstaczek jest… Króliczek jest  …
             Kangurzyca jest …z Kangurkiem …
             Miś Puchatek jest … Z Tygryskiem
             już przed lekcją się spotkałem…
             Czy już wszystkich wyczytałem?
             Zwierzęta rozglądają się i  odpowiadają chórem.
WSZYSCY
             Wszyyyys-tkiiiich…
                Krzysio zamyka dziennik.  
KRZYSIO niepewnie pyta
             Kto na pamięć zna alfabet?
             Wszyscy podnoszą rękę do góry
             Wobec tego – wszyscy razem:
WSZYSCY razem recytują alfabet:                 
                A,B,C,D,E,F,G,H,I,J,K,L,Ł,M,N,O,P,R,S,T,U,W,Y,Z.
KRZYSIO w czasie alfabetu podchodzi do tablicy i pisze temat lekcji
                                          LEŚNY ALFABET
            Moi drodzy przyjaciele.
            Las to cisza. Ptasie trele.
            To jeżyny. To maliny.
            Ażurowe pajęczyny.
            To poziomki i jagody.
            Las to bilet do przygody.
            To spotkanie z borowikiem.
            Z lisem. Z sarną. Albo z dzikiem.
            To wiewiórki. To mrowisko.
            W lesie można spotkać wszystko
            (choćby i zaklętą  żabę)…
            Można spotkać  też  … alfabet…
            Dzisiaj będzie naszym gościem.
            Chwila przerwy. Niepewności.
            Chcecie?
            Znowu  przerwa. Zwierzęta szepcą po cichu między sobą.

WSZYSCY głośno chórem
                                        Chcemy!
KRZYSIO
                                        A więc proście.
 WSZYSCY
            Alfabet … alfabet … alfabet …alfabet …
Na scenę  wchodzą, od prawej strony, kolejno dzieci z dużymi literkami: A,B,C….Każde, zatrzymawszy się na scenie, podaje tytuł swojego wierszyka i go recytuje. Przy wyjściu dzieci zostawiają litery na scenie np. oparte o własną podpórkę lub o ścianę sceny, a same opuszczają scenę. Z liter układa się alfabet. Krzysio kolejno wchodzące dzieci osobiście zapowiada. A – jak akacja, B – jak…
A:            Akacja
                Gdy zapachną ci akacje –
                znak, że wkrótce już wakacje.
Wszystkie zwierzątka próbują wywąchać akacje. Kręcą do siebie głowami, że nie czują. Krzysio widząc to komentuje żartem.
KRZYSIO
               Na nic dzisiaj wasze nosy.
               Poczekajcie z tym do wiosny.
Krzysio zapowiada następną literę.
B:             Brzoza
                 Tak się długo opalała,
                 że aż prawie wypłowiała.
PROSIACZEK komentuje
                 Ja bym pewnie był różowy.
TYGRYSEK także komentuje
                 No, a ja – pomarańczowy.
Krzysio uśmiecha się i zapowiada następną literę
C:             Cis
                 Cis z orkiestrą ma niewiele:
                 nutkę „c(e)” i ptasie trele.
Wszystkie zwierzęta podśpiewują „ trele”i uśmiechają się.
Krzysio komentując „ trele” reklamuje  publiczności  kapelę.
                    Na zabawy, na wesela.
                Zapraszamy. Jest kapela.
Krzysio  zapowiada następną literę.
D:              Dąb
                  Gdy brak piątej klepki w głowie,
                  to na pewno nie dębowej.
OSIOŁEK  zaciekawiony
                 No to jakiej, Krzysiu, powiedz?                 
KRZYSIO  zastanawia się długo i odpowiada
                 Później sam się o tym dowiesz.   
Po chwili Krzysio zapowiada następną literę
E:               Eukaliptus
                   Eukaliptus dla koali
                   jest przysmakiem w Australii.
                   Gdyby misio mieszkał z nami,
                   dałabym mu (dałbym jemu) ….z orzechami
                   taaaaką wielką czekoladę…
                        Albo ptysia. I roladę.                 
KRÓLICZEK przechwala się
                   A ja dałbym mu marchewkę.
                   Jeszcze bym dołożył rzepkę.
PUCHATEK
                    A ja miodu cały garnek.
KANGURZYCA
                    Ja bym wzięła go na spacer.
TYGRYSEK
                    Mógłby razem ze mną brykać.
KRZYSIO przerywa
                   Może kiedyś tu zawita…
Krzysio po chwili zapowiadanastępną literę
F:               Fiołki
                  W lesie – tylko wiosną kwitną.
                  W głowie – kwitną nawet zimą.
PUCHATEK głośno zastanawia się
                  A czy wtedy także pachną?
KRZYSIO uśmiechając się
                   Pachną, że aż trudno zasnąć.
Krzysio zapowiada następną literę
G:               Grab
                   Głośno marzył grab o sławie,
                   aż zrobiono z graba grabie.
OSIOŁEK zwraca się do Krzysia zamyślony
                       To od dziś ja zacznę marzyć.
                  Także kiedyś będę sławny.
TYGRYSEK lekceważąco
                  Ty, Osiołku? Wolne żarty.
OSIOŁEK tłumaczy
                  Jestem silny i uparty.
TYGRYSEK dalej się naśmiewa
                  Ty?… A twoje długie uszy?
OSIOŁEK dalej spokojnie tłumaczy
                  Lepszy dłuższy słuch, niż krótszy.
ŚWISTAK zastanawia się i podgwizduje
                  Czy coś można zrobić z osła?
                  Osiołek podchodzi do Świstaka i tłumaczy  mu coś na ucho
                  Taaak… To zmienia rzeczy postać.               
Krzysio uśmiechnąwszy się  zapowiada następną literę
H:               Huba drzewna
                   Ogłoszono konkurs w lesie:
                   „Który grzyb najwyżej pnie się?”
                   Pierwsza, druga, trzecia próba …
                   Wreszcie finał: pierwsza huba.
PUCHATEK zdenerwowany wynikiem
                   Huba?
PROSIACZEK
                   To niesprawiedliwe.
                   Nie powinien być prawdziwek?
TYGRYSEK zdegustowany
                   Może miała lepsze buty.
OSIOŁEK
                   Może pięła się na skróty.
KRÓLICZEK
                   Może zły był regulamin.
KANGURZYCA
                   Albo … może był z błędami.
Krzysio wysłuchuje dyskusji w milczenie i powoli zapowiada następną literę
I:                Izgrzyca
                   Pewnie trawki tej nie znacie …
                   W gęstych kępkach tuż przy ziemi
                   jej kłos jasno się zieleni.
                   W czerwcu jest w największej krasie.
PUCHATEK niezrozumiawszy  dokładnie tytułu wierszyka podnosi palec do
                        góry i pyta 
                        Mogę o coś się zapytać?…
                   No, a kiedy to „I” zgrzyta?
KRZYSIO
                   Źle, Puchatku, usłyszałeś
                   i źle wierszyk zrozumiałeś?
                   Wierszyk mówił o izgrzycy.
                   Rośnie w naszej okolicy.
                   Tuż przy dębie. Na polanie.
                   Nie raz już siedziałeś na niej.
                   Jutro tam się zbierzcie razem,
                   to tę trawkę wam pokażę.
Krzysio zapowiada następną literę
J:                Jemioła                  
                  Choć przez drzewo nie lubiana,
                  bo wypija jemu soki.
                  W medycynie szanowana:
                  na ciśnienie, na krwotoki.
KRZYSIO
                  Kto z was wie coś o jemiole?
KANGURZĄTKO zadowolony radośnie
                  Jest przy wigilijnym stole.
Krzysio uśmiecha się do niego i zapowiada następną literę
K:              Kurka
                  Złotych kurek pełno w lesie,
                  lecz z nich żadna jaj nie niesie.
PROSIACZEK
                  Przecież jajka są w kurniku.
KRÓLICZEK
                  Można kupić też … w sklepiku.
OSIOŁEK zaciekawiony
                 To co robią?
TYGRYSEK drwiąco śmieje się pokazując miny
                                       Stroją piórka.
ŚWISTAK  przemądrzale podgwizduje
                  Po co komu taka kurka.
KRZYSIO przerywa dyskusję
                 Złota kurka to nie kura.
                 Nie ma w niej jednego pióra.
                 Kurka ta – to leśny grzybek.
                 Smaczny w sosie i z pieczywem.
Krzysio kończy dyskusję zapowiadając następną literę
L:              Lipa
                  Powiem szczerze –
                  jej nie wierzę.
                  Gdy jej kwiaty zaparzano,
                  cuda wręcz opowiadano:
                  aromaty, witaminy …
                  A tymczasem …. wypociny.                
KANGURZYCA
                  Ja ten podstęp też odkryłam.
                  Po trzech łykach się spociłam.
                  Ale, wiecie co wam powiem:
                  w sumie – wyszło mi na zdrowie.
Krzysio po chwili  wprowadza następną literę
Ł:               Łuskiewnik różowy
                   Nietypowa ta roślina.
                   A powodem jest … łysina…
                   Biedna. W ziemi się ukrywa.
                   Lata liczy. Nieszczęśliwa.
                   A gdy wyjrzy czasem z domu
                   (po cichutku, po kryjomu),
                   by rozejrzeć się po lesie,
                   to tylko w różowym dresie.
PROSIACZEK
                   Ja dres także mam różowy.
                   Czy też jestem nietypowy?
KRZYSIO
                   Ty, Prosiaczku, jesteś świnką.
                   Zaś łuskiewnik jest roślinką.
                   A roślinki, choć nie wszystkie,
                   lubią się ubierać w liście.
Krzysio zapowiada następną literę
M:              Malina
                   Przechwalała się malina,
                   że jest lepsza niż jeżyna:
                   – Tylko spójrz, jeżynko, na mnie.
                      Czyż ja nie wyglądam ładniej?
                      Aż się oczy same śmieją.
                      A usteczka … malinieją.
                      Pachnę jak prawdziwa dama.
                      Przyznaj więc, jeżynko, sama …
                   – Dłużej tego nie wytrzymam –
                   najeżyła się jeżyna .
                   Poleciała z tym do sarny.
                   – Sarno, niech twój mąż rozważy,
                     która lepsza według niego?
                   – Kozła mego na sędziego?
                     Chyba tylko wyjątkowo….
                 Ten –  rozstrzygnął spór smakowo.
                 Najpierw zmierzył smak maliny.
                 Potem zmierzył smak jeżyny…
                 Potem jeszcze wiele razy
                 smaki mierzył, smaki ważył …
                 Werdykt wydał niesmakowo:                  
                   „Obie drapią jednakowo”.                  
PUCHATEK  niechętnie
                Ja za nimi nie przepadam
                i najchętniej miodek jadam.
                Garnek nigdy mnie nie drapnął.
TYGRYSEK pytająco
                  Za to pszczoły.
PUCHATEK  macha ręką pokazując jak się odgania od pszczół
                                     Pszczoły?…Łapą … Łapą ….
Przerywa mu Krzysio wprowadzając następną literę
N:            Naparstnica
                Naparstnica nie krawcowa
                i naparstków swych nie chowa,
                lecz wystawia je na słońce
                cicho szepcąc: – Dzwońcie. Dzwońcie.
                Chcesz posłuchać ich muzyki?
                Zdejmuj w lesie „nauszniki”.
                   słychać głos dzwonków, powoli jednak milkną
Krzysio wprowadza następną literę.
O:            Osika
                Gdyby ktoś cię kiedyś pytał,
                czemu trzęsie się osika,
                nie mów jemu: że ze strachu…
                Raczej się obawia wiatru.
                Jej listeczki cieniusieńkie.
                Ogoneczki płaściusieńkie,
                delikatne, ledwo wiszą …
                Ale różnie o niej piszą…
KRÓLICZEK
                Że osika to topola.
TYGRYSEK
                I że rośnie też na polach.
Krzysio wprowadza następną literę
P:             Paź królowej
                Pewien król zachodził w głowę:
                „Co paź robi u królowej?”. 
                Znała go już cała świta.
                Nawet dwór się nim zachwycał.
                Plotkowała okolica.
                A dla króla: Tajemnica.
                Godzinami nad nią siedział.
                Nikt nic jemu nie powiedział.
                Siedział i zachodził w głowę:
                „Co paź robi u królowej?”
                Aż do jej sypialni wkroczył.
                Wkroczył … i na własne oczy
               zobaczył pięknego motyla…
               Do stóp królowej się schyla …
               – Gdzie masz swego pazia? – pyta.
               – Paź królowej?… Gdzieś się schował. –
               Uśmiechnęła się królowa.
PROSIACZEK: zaciekawiony
               No i gdzie był paź królowej?
KRZYSIO   uśmiechając się
               Wkrótce sobie sam odpowiesz.
Krzysio wprowadza następną literę
R:            Rydz
                Rydza w złotorudej szacie
                pewnie wszyscy dobrze znacie.
                Posmakujcie go w śmietanie –
                jako obiadowe danie.
TYGRYSEK:
                Ja tam wolę rydza w cieście.
PUCHATEK:
                A ja wolę rydza … w lesie.
Krzysio wprowadza następną literę
S:             Sosna
                 Sosna, choć ma igieł tysiąc,
                 szyć nie umie. Mogę przysiąc.
                 I w jej szafie ciągle pusto.
                 Czasem tylko wisi futro,
                 które sosna wkłada zimą.
                 Ciepło jej – jak pod pierzyną.
PUCHATEK
                 Ja to o zimowej porze
                 cicho siedzę w swojej norze.
ŚWISTAK
                 Ja też nie wychylam nosa.
                 Czekam, żeby zima poszła.
Krzysio zapowiada następną literę
T:              Tlen
                  W lesie jest najwięcej … tlenu.
                   Czy ktoś z was odpowie: czemu?
Cisza jak makiem zasiał. Krzysio długo czeka na odpowiedź. Zwierzęta oglądają się na siebie i kręcą  głowami. Wreszcie  patrzą pytająco na Puchatka
PUCHATEK zmieszany
                    Nie wiem czemu. Ja go przecież
                    nie widziałem w naszym lesie.
                    Może ty wiesz, Krzysiu, czemu
                    w lesie jest najwięcej tlenu?
KRZYSIO
                   Dziś wam tylko tyle powiem,
                   że choć trudno go jest zmierzyć,
                   tylko w lesie jest on  świeży.
                   A więc las to dobre zdrowie.
Krzysio zapowiada następną literę
U:               Urdzik karpacki
                   Urdzik to górski jaślinek.
                   Czy ktoś widział tę bylinę?
                   Trzy dzwoneczki lili(j)owe
                    w górę wyciągają głowę,
                   dzwonią, dzwonią … aż po szczyty.
                   Urdzik – dzwonnik znakomity.
OSIOŁEK
               Znakomity, ale w górach.
               A pod nimi?……….
TYGRYSEK żartobliwie śmiejąc się
                ……………   Głucha dziura.                      
KRZYSIO  jakby usprawiedliwiając się przekonuje, że na dole też jest
                    muzyka
                W dole dzwoni kokoryczka.
                Dzwonią dzwonki. Jest muzyczka.
Krzysio zapowiada następną literę
W:           Wrzos
                Latem wrzos zabłądził w lesie.
                Minął sierpień. Nadszedł wrzesień.
                A wrzos ciągle krążył w lesie.
               Patrzył w prawo. Patrzył w lewo.
               Gdzie nie spojrzał  – tylko drzewo
               i gdzieniegdzie leśne echo.
               Wreszcie stanął i w głos drze się:
                 – Czy ktoś jeszcze jest w tym lesie? 
                   echo odpowiada  zza kulis
                 – Jesień … Jesień… Jesień…Jesień…
               Usłyszawszy głos z daleka
               usiadł wrzos na mchu i czekał …
–         Spójrz…  Jak dywan… – ktoś wyszeptał.
PROSIACZEK  ochoczo zgłasza pomysł
               Może weźmy go do szkoły.
KRZYSIO wyjaśnia
               On nie dla nas. On dla pszczoły.
Krzysio zapowiada następną literę               
Y:              YYYYY
                   Tę literę też znajdziecie
                   w naszym leśnym alfabecie.
                   Od niej się zaczyna …
                   leśna stękanina.
Wszyscy stękają i się śmieją
Krzysio zapowiada ostatnią literę
Z:                Zawilec
                   Gdy zawilce się rozwiną –
                   wiosna idzie. Koniec z zimą.                   
                      „Z” wychodząc macha ręką.
                      Chwila przerwy

KRZYSIO
                 To był nasz leśny alfabet.
                 Podziękujmy wszyscy razem,
                 że dziś przyszedł do nas w gości.
OSIOŁEK  
                 Ale jak?
KRZYSIO zastanawia się. W tym czasie wchodzi Sowa.
                              Jak? … zdecydowanie Jak najprościej.
 
WSZYSCY
                  Dziękujemy …. Dziękujemy ….
                  Dziękujemy …. Dziękujemy….
SOWA słysząc podziękowania  zadowolona kłania się.
                 Bardzo proszę. Proszę bardzo.
                 Bardzo proszę… Ale za co?
KRZYSIO
                 Za co? … Że wstąpiłaś do nas.
SOWA
                 Zobaczyłam światło w oknach.
                 Pomyślałam: „Coś się stało?”
KRZYSIO chwali się
                 Było u nas abecadło.
SOWA zdziwiona

             Abecadło? ... Niechaj zgadnę. 
Po chwili
                Był u was leśny alfabet?…              

                Znaczy gość nie byle jaki…
                 Dzisiaj spieszę się do pracy,
                 ale jutro …
WSZYSCY
                                 …. zapraszamy.
 
SOWA
                Więc do jutra… Do widzenia.
WSZYSCY
                Do widzenia … Do widzenia…

Lampy gasną. Kurtyna opada.                   

 
                         
                       

Dodaj komentarz