15.04.2023 – kopytka

Wczorajsza rozmowa z moim przedszkolakiem (lat 4,5) podczas gotowania kopytek.

– Babciu, jak umarniesz, to pójdziesz do nieba?

– Tak, Stasiu.

– Do Pana Boga?

– Tak, Stasiu.

Ale potem z martwych wstaniesz i przyjdziesz do mnie?

– Tak, Stasiu.

– A kiedy przyjdziesz do mnie?

– Nie wiem, Stasiu.

– A co będziesz robić u Pana Boga?

– Nie wiem, Stasiu.

– Jak nie będziesz miała co u niego robić, to poproś, żeby ciebie wysłał do mnie

– Dobrze, Stasiu. Poproszę. A co będę u ciebie robić?

– Ugotujesz mi kopytek.

– Dobrze, Stasiu, tak zrobimy. Poproszę Pana Boga, żeby mnie zesłał na ziemię, bo czekasz na kopytka.

– Ale, babciu, jak zjem kopytka, to nie pójdziesz od razu do Niego z powrotem, bo ja będę zaraz głodny i znów trzeba będzie gotować kopytka.

– Dobrze, Stasiu, poproszę Pana Boga, żebym mogła zostać na ziemi trochę dłużej

– Aż ja, babciu, urosnę, dobrze?

– Dobrze, Stasiu, aż ty będziesz duży.

– A wiesz, babciu, jak ty umarniesz, to będę miał jeszcze jedną babcię.

– Wiem, Stasiu i wiem też, że babcia Bożenka umie gotować kopytka.

– Tak, babciu. Ale kopytka babci Bożenki nie będą takie jak twoje.

– Każda babcia gotuje inaczej, Stasiu, ale też będą smaczne.

– Ale lepiej, babciu, żebyś nie szła do Pana Boga

– Dobrze, Stasiu. Jeszcze poczekam z tą wyprawą w kosmos

– Babciu, ha.ha, ha …