Dawno temu w ustronnym zakątku zwanym „Szkaradkowem” osiedliły się krasnoludki. Miały one swojego króla, który był zarządcą dobrym i sprawiedliwym, a pod jego rządami niczego im nie brakowało. Wszystkie pracowały na miarę swoich możliwości i na miarę swoich talentów, o których rozwój król dbał szczególnie. Dlatego też szkaradkowa szkoła była otwarta dla każdego mieszkańca.
Jednak pewnego razu, późną jesienią, gdy szkaradkowa piwnica była już pełna zapasów na zimę, nadciągnęła potężna nawałnica. Woda wdarła się do podziemi i zniszczyła znaczą część zbiorów. Król, drżąc o los krasnoludków i obawiając się głodu, podjął trudną decyzję o wysłaniu części krasnoludków na służbę. Nie chciał jednak po prostu wysłać ich w świat. Pragnął zagospodarować ich unikalne zdolności, by ich praca stała się specjalną misją. Chciał, aby krasnoludki opowiadały światu o Szkaradkowie i o tym, jak wielką moc mają marzenia. Ponieważ sprawa była niezwykle ważna, król udał się po poradę do Zielarki, która mieszkała nieopodal i od lat przyjaźniła się z małym ludem.
Było wcześnie rano, gdy król Karol stanął u progu jej chatki. Kot, stały bywalec ogrodu, natychmiast wyrósł przed nim i zamiauczał donośnie. Zielarka, uchylając drzwi, uśmiechnęła się do kota:
– Nie za wcześnie, Rudzielcu?
Kot odpowiedział krótkim „miau” i dumnie wskazał na gościa. Zielarka roześmiała się perliście:
– Chytruś! Pewnie chcesz zarobić na miskę mleka. Wejdźcie, proszę, do środka.
Podczas gdy kot łapczywie pił mleko, król opowiadał o nieszczęściu, jakie spotkało Szkaradkowo. Zielarka wysłuchała go w skupieniu.
– Siądźmy do stołu. Przy herbacie będzie nam się lepiej myślało – zaproponowała.
Zaparzyła herbatę z szałwii i rozmarynu. Zanim usiadła na krześle, przyniosła laptopa i podniosła jego klapę. Król z niedowierzaniem wpatrywał się w błyszczący ekran i palce Zielarki, które z niezwykłą prędkością śmigały po klawiaturze.
– Świat, królu, zmienia się na naszych oczach. Dzisiaj służby nie szuka się już na piechotę. Można ją znaleźć w internecie. O, spójrz na to!
Król zmrużył oczy, próbując odczytać drobne litery: „Praca w Muzeum Zabawek”… Zielarka, widząc jego trud, od razu pospieszyła z pomocą.
– Piszą, że potrzebują kogoś, kto zna się na zabawkach, zwłaszcza tych z pozytywką. Firma zapewnia śrubokręty, ale wymagany jest własny sprzęt: igły, nici, olejki i szczoteczka do zębów. Praca odbywa się na wysokościach… Czytać dalej?
Król zamyślił się i poprosił o kolejną ofertę.
– Firma ogrodnicza potrzebuje ekspertów od systemów korzeniowych. Płacą w szczerym złocie i oferują darmowe obiady. Zapewniają buty z kolcami i profesjonalne grabki. Wymagania: własna lampka czołówka i odporność na wilgoć.
– A co powiesz na to? – kontynuowała. – Konserwator detali w starych fotografiach. Fotograf zapewnia sprzęt specjalistyczny.
– A co z zapłatą i posiłkami? – dopytywał król.
– Tu niestety nie dopisali. Ale patrz tutaj: serwisant ekspresów do kawy w hotelu z restauracją. Zapewniają wyżywienie i nocleg.
– Fajna oferta – zainteresował się król. – A jakie są wymagania?
– Dyskrecja i całkowita odporność na kofeinę. Dają maskę, pancerz i klucz francuski.
Zielarka przesuwała kolejne ogłoszenia, a król nie mógł wyjść z podziwu.
– Masz coś jeszcze?
– Tłumacz kocich snów – uśmiechnęła się. – Trzeba mieć trąbkę do podsłuchiwania i potrafić przekładać kocie marzenia senne starej wróżce. Ale to tylko jedna oferta.
– Czytaj dalej, proszę.
– Hotel potrzebuje salowych. Wymagania: dokładność w ścieleniu łóżek i umiejętność walki z insektami.Pełne utrzymanie zapewnione. Ofert jest mnóstwo… Czytać dalej?
– Poproszę – odpowiedział król.
– Konserwator zabytkowych zegarów …
– Pomoc w biuro rzeczy znalezionych..
– Budowa uli dla murarek…
– Praca w serwerowni przy układaniu kabli…
– Kable? Czy to jakieś nowe rodzaje sznurków? – zapytał król.
– Kable – to kable. Mój laptop jest podłączony do prądu kablem – odpowiedziała Zielarka. – Czytać dalej?
Król spojrzał na kabel: „Też sznurek” – pomyślał i poprosił o dalszą ofertę.
– Prace porządkowe przy likwidacji starych strychów….
Zielarka czytała i czytała, a król słuchał, dopytywał o adresy i szczegóły. Czuł, że to spotkanie odmieni los krasnoludków.
– Widzisz, królu, wybór jest ogromny. Myślę, że razem z panem Profesorem świetnie to zaplanujecie. A gdyby zabrakło wam funduszy na ekwipunek … mam jeszcze trochę złotego runa od Rudzielca.
Kot mruknął znacząco, a Zielarka pogłaskała go po czole.
Król odetchnął z ulgą, dopił napar i ruszył do szkoły, by z panem Profesorem opracować plan działania. Gdy lista niezbędnych zakupów była gotowa, zaprosił wybranych kandydatów do pałacu. Choć nie każdemu podobała się perspektywa wyjazdu, wielu wykazało wielką odwagę. Aby sfinalizować wyprawę, król zabrał ze skarbca ostatnią złotą kulę i udał się do Zielarki, prosząc o realizację zamówienia.
– Obiecałam wsparcie – powiedziała Zielarka, odsuwając złotą kulę. – Wiem, że to wasza ostatnia rezerwa. Schowaj ją do skarbca na czarną godzinę. Ja zajmę się resztą.
Dzień opuszczenia Szkaradkowa był niezwykle emocjonujący. Mimo błota pozostałego po powodzi, na placu przed bramą wrzało jak w ulu. Król stanął na najwyższym pieńku przy brzozie, a Zielarka usiadła nieopodal na ławce ze swoim laptopem.
– Moi drodzy! – zawołał król, a jw jego głosie pobrzmiewała duma. – Idziecie w świat nie jako biedacy bez dachu nad głową, ale idziecie jako ambasadorzy Szkaradkowa. Pamiętajcie o naukach z naszej szkoły. Pracujcie rzetelnie i dbajcie o swoje talenty.
Gdy skończył, Zielarka rozdała każdemu karteczkę.
– To wasze mapy z adresami i kodami QE. Pokażcie je nowym pracodawcom. Trzymajcie to mocno w garściach. Na skraju lasu, pod starym dębem, czekają na was wiewiórki. Dowiozą was bezpiecznie i na czas.
Kiedy kolumna krasnoludków ruszyła, machając radośnie czerwonymi czapkami, król zwrócił się cicho do Zielarki:
– Czy myślisz, że sobie poradzą w świecie tych wielkich miast i skomplikowanych maszyn? W świecie tych … laptopów?
Zielarka uśmiechnęła się, czule głaszcząc obudowę swego komputera.
– Królu, dzisiejszy świat stał się bardzo zawiły, skomplikowany. Odrobina krasnoludkowej prostoty będzie dla ludzi wytchnieniem. Oni potrzebują waszej mądrości bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
