header image
Start arrow Poezja lustrem duszy arrow Czesław Banaszczyk
TO TY...
 
To Ty byłaś mojego natchnienia – przyczyną,
To Tobą zapełniałem swej poezji strony,
Ty potrafiłaś zbudzić we mnie chęć do życia
I przy Tobie się czułem, jakby odmłodzony.
 
To Ty ślicznym uśmiechem budziłaś dzień z rana,
To Ty noc zamieniałaś w taneczne pragnienie,
Ty wypełniałaś treścią każdą dnia godzinę,
Ty sprawiałaś mi radość i zadowolenie.
 
Z Tobą mogłem w milczeniu przemierzać przestrzenie,
Z Tobą mogłem podziwiać piękno wokół nas,
Nieraz słów brakowało, by swój zachwyt wylać
I wyrazić, jak miło z Tobą spędzać czas.
 
I pośród tej przyrody, Ty byłaś mi kwiatem,
Tak pięknym i najsłodszym, jaki widział świat,
Dziś w swym sercu wyznaczam specjalną rabatę,
By ciągle w mej pamięci mógł kwitnąć ten kwiat.
 
 

 

 


 
GDY  JESTEŚ  BLISKO

Gdy jesteś tak blisko,
Na długość oddechu,
To krew mi się burzy
W mych żyłach nabrzmiałych,
Gdy ust swoich drżenie,
Składasz na mej twarzy,
Ogarnia mnie żądza
Pieszczot oszalałych.
 
I szalonym ogniem,
Jak smok rozbudzony,
Ja jestem gotowy
Zionąć z podniecenia,
By żar moich uczuć,
Zawładnął Twym sercem
I by doprowadził go
Do stanu wrzenia. 
Wybacz mi, że płonę,
Gdy jesteś tak blisko...
 
 

 

CZY  WARTO  BYŁO ?
 
Ziarno nienawiści - skażone twym jadem -
Chciałaś tak okrutnie zasiać między nami,
By wschodząc piołunem mogło swą goryczą,
Zatruć naszą miłość i zalać nas łzami.
 
Czyżby nasze szczęście raniło twą dumę,
Zbudzając demona tak podłej zazdrości?
Czyżby w twoim sercu płonącym zawiścią,
Nie było już miejsca na płomień radości?
 
Oślepiona ogniem trawiącym twą duszę,
Chcesz traktować mężczyzn, jak stado potworów,
Szczerą deklarację prawdziwej miłości,
Nazywasz fałszywie - głupią grą pozorów.
 
Logice nie dajesz nawet dojść do głosu,
Chcesz wciąż po swojemu zmieniać sens wydarzeń,
Aż tu los szyderczo zakpił z twego losu
I to ty doznałaś od życia - "poparzeń".
 
Więc, czy warto było niszczyć cudze szczęście,
Zamiast z jego blasku coś dla siebie chłonąć?
I czy warto było ziać ogniem zniszczenia,
By w jego jęzorach dziś samemu płonąć?
 
Myślę, że nie warto i wiesz o tym dobrze,
Lecz duma nie dała ci - nam - racji przyznać,
Zanim twa nienawiść zeżre cię doszczętnie
-Klęknij - by przed Bogiem do winy się przyznać.
 

 

 
MIŁOŚĆ  O  PORANKU

Każdego poranka, gdy otwieram oczy,
U mojego boku leżysz -  przytulona -
Żarem swego ciała wzbudzasz pożądanie,
Falowaniem piersi - wabisz mnie - spragniona.
 
Palce moich dłoni krążą po Twej twarzy,
Muskają powieki, zaglądają w oczy,
Na twych warg - zarysie - składają swój dotyk,
Czekając, aż z głębi - języczek wyskoczy.
 
Do mych ust gorących przyssie się, jak macka,
By je obdarować cudowną słodyczą
I wirując wspólnie z moim - jak szalony -
Gra na strunach zmysłów - mało nie zakrzyczą.
 
A gdy się dokona piękny akt spełnienia,
Gdy jęków rozkoszy nikt już nie usłyszy,
Przyciszamy ogień szalonej miłości,
Wtulamy się w siebie i w objęcia ciszy.
21 Września 2018
Piątek
Imieniny obchodzą:
Bożeciech, Bożydar,
Hipolit, Hipolita,
Ifigenia, Jonasz,
Laurenty, Mateusz,
Mira
Do końca roku zostało 102 dni.
KAMIENIE
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Licznik odwiedzin
1841377
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.