header image
Start arrow Poezja lustrem duszy arrow Jadwiga Wodzyńska Bujak
Pragnę wyrzucić swój ból
      na fale niepamięci!
Zatrzymać w dłoni
    wczorajszy horyzont słońca
        dojrzeć promień poświaty
          może oświetli ciemność rozpaczy
                i jasny poranek
                          nadziei
 
XI 2006
  
 

 
SKOWRONEK

Byłeś skowronkiem –
       Wśród marzeń  - wiosny
Zakwitłeś czerwienią uniesień – makami!
     We wrzosach gubiłeś –
-   gorące dłonie –
         by mroźny wiatr – otulił tę miłość
                               śniegu płatami!
 
Radom, VI 2006

 
 

 
ŻYCIE

 
Pędziłam goniąc dzień za dniem.
Zostawiłam za sobą niedomówiony pacierz.
Krótkie westchnienie do Boga.
Skrócone drogi do kościoła.
Odłożone sprawy dzisiejsze na jutro.
One jeszcze bardziej odcinały sens życia,
Kryjąc się za barierą jutra przede mną.
A dziś czy jeszcze należy do mnie –
Pytam tych co już odeszli.
           MILCZENIE
 
Radom,sierpień 2006

 

 

 
OBŁUDA

 
Kocham twarz ludzką
ze szczerym uśmiechem
co nie ukrywa fałszu
w pajęczynie przyjaźni
 
        Zdejmij tajemniczy welon
               - maskę -
         co kryje – naturalny obraz serca
               prawdy i szczerości!
 
IX 2006

 

 

 
ŚWIT TĘCZOWY
Za barierą szklanej szyby
  Dostrzegam Twój uśmiech
    Wyciągam dłonie
       by uchwycić obraz serca
         zanurzony w marzeniach
             obłoków
                 listopadowego świtu
 
XI 2006

 

 
KRZYŻ NA GIEWONCIE

Patrzę przed siebie w zamglonych gór szczyty,
Gdzie wielkość Boga niepojęta jest,
W zadumie bolesnej serca ból jest skryty,
Gdzie króluje miłość, radość i szczęścia kres.
 
   Gdzie młodość daje upust w radosny krzyk,
   Gdzie głos rozpaczy odbija się echem.
   A szczyty świerków śpiewają w zgodny rytm,
   Bo życie człowieka przerwanym jest bezkresem.
 
Zakopane, 1974

 
 

 
MEDAL ŻYCIA

Splątane dłonie w rozpaczy, modlitwy czy beznadziejności
zaciskam do chrzęstu kości –
        - do bólu!
Twarzy nie dostrzegam
choć jej wyraz na dłonie moje się kładzie
i wspinam się po stopniach
           do celu.
    Tak trudno iść i ciężko,
choć pragnę ujrzeć wierzchołek jasności.
     Zamazany, nic nie mogę dostrzec – owiany mgłą.
Czemu Panie ukrywasz ten Twój Dom?
      Wiatr owiewa moją zmęczoną twarz.
Ile jeszcze stopni zaplanowałeś Panie, dla mnie
      Bym zdobyła jakiś mały medal
                Z Twoim Imieniem?

 
Radom, sierpień 2006
19 Grudnia 2018
Środa
Imieniny obchodzą:
Abraham, Beniamin,
Dariusz, Gabriela,
Mścigniew,
Nemezjusz,
Tymoteusz, Urban
Do końca roku zostało 13 dni.
KAMIENIE
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Licznik odwiedzin
1990254
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.