header image
Start arrow Poezja to młodości chwila arrow Wiesława Zofia Didyk

WIESŁAWA ZOFIA DIDYK 


 

ROCZNICA


Rocznica, wieczór styczniowy
klub „Igrek” ożywia poetycki gwar
„nie odkryte” słowa już znajome
„szuflady’ otwarte,
niech płyną wiersze
sercem pisane
poznajmy ich czar
             Cichutka muzyka w tle
              poezja błyszczy jak brylant
              i na wyżynach duszę kołysze
              odsuwa samotność, wypełnia ciszę
Poezji święto trwa
i płyną wiersze w dal                                    
                           

 



Moja modlitwa


 
Ty Panie
przez chrzest włączyłeś do swego Kościoła,
gdy rodzice zanieśli przed Twoje ołtarze
bądź opiekunem zdarzeń.
 
Jezu przez swoje na krzyżu cierpienie
mówisz, weź swój i nieś
On da Ci zbawienie
 
I otwierasz drzwi konfesjonału
słyszę, upadłaś – wstań
w prawdzie trwaj.
Uczysz by bezrobotnego
okryć połową płaszcza
jak św. Marcin  wędrowca,
mówisz, szukaj mnie w hospicjum
i matki łzach, które do oczu ciśnie
przed biedą strach
pragniesz, bym wybaczała
tak jak chcę, by mnie wybaczano
dajesz dekalog prawd.
       Proszę Panie,
       wspieraj, daj wytrwanie
        i weź czasem na ręce
       by przenieść nad kłodami
       bo ciągle leku brak,
       gdy doskwiera życie
                  chwilą samotności.
 

 
 
                         Oleńce Miętus i Łukaszowi  H. dedykuję

Studniówki 2005 - hotel Neptun i hotel Radisson
 

Młodość– kwiat życia doskonałości chwila
Wolność na skrzydłach niesie lekkością motyla.
I serca gorące melodią kołysane
młode ciała toalet wytworność
muzyka, atmosfera podniosła doskonała.
Tańcz do zapomnienia
życie chwilą niech trwa
przyćmione światła muzyka,
miłość po świt dnia.
Bo jutro, będzie nowy dzień
nauka egzamin stres rzuci cień na uczuć dynamit.
Nie myśl o jutrze chwilą żyj
Zatrzymaj w kadrze czas,
Bo kiedyś przyjdzie dzień,
że wspomnienia odgrzebiesz
te co osiadły na serca dnie
i wspomnisz was.
Zatęsknisz, za różą wręczoną w zadbane dłonie
wejściem na bal, powitaniami  i polonezem tańczonym.
Żyj młodości chwilą nim porwie ją czas,
omota nicią pajęczą zamknie kokonem
w odpowiedzialność lat
 


 

 Różne samotności

Są samotności różne,
te gdy życie boli
bo lekarstwa wciąż brak
i ta, choć jesteś obok
milczysz jak słup soli
miłość ci już nie w smak
kiedy wigilia po śniegu
chodzi mroźnymi krokami,
a pod choinką pustka
 
Są proszki na reumatyzm
ciała niesprawności
Zapisz w pierwszym kontakcie
medykament
na wieczoru samotności
              Gdy brak twego uśmiechu
               ciepła dotyku rąk
               i słowa, co by choć trochę
              wróciły wiarę w prawdziwość przyjaźni
               upewniły, że ponad czas
               czystość słowa i działania
               a samotność na bezdrożach
               zagubiła trudne chwile
                                    trwania


 
 
Zatrzymać czas
Zatrzymać czas
chwycić chwilę
mocno zacisnąć dłonie
niech trwa
nie umyka
łechce nozdrza mile
jak ognisko płonie.
W promieniach iskier
ognia blasku
ciszy upalnego lata.
Chwilo!
ty jak nektar kwiatu
z ziemią splatasz
 
 
 
Pozory
 
Pozorna miłość
szybko odchodzi
i czułość pozorna
fałszywa.
Pozorne słowa
odpływają
wiatr je porywa.
Pozorna praca
jak babki z piasku
łatwo rozmyte.
Pozorna wiara
prawdziwe kłamstwo
choć skryte.
 

 
 
LAS W WOLI GORYŃSKIEJ CZEKA

Las na mnie czeka, wczesną jesienią,
Wiatr tu nie wieje, a wrzos rozkwita,
cisza nastraja nostalgią
i grzyb przywita.
Tyle odcieni liści,
co w duszy zwątpienia,
tyle odmian drzew,
co w sercu łez,
a jednak błogo
czas myśli wyciszy
szum traw ukołysze,
przytuli cień drzew.
Przysiądę na wrzosowisku,
popatrzę dokoła
bo dla mnie ta zieleń
i cisza
wszak nie wiem, czy zdążę
czy mnie jeszcze przywoła
lazur nieba i ptaków śpiew.
Powiem tym drzewom,
co nie powiem nikomu,
obejmę z całych sił
ich mocne pnie
jak nowo narodzona
powrócę do domu,
a ze mną szum traw,
złoto drzew
we włosach wiatr
w koszu grzybów czar.
 

 

 

BRZOZA W KOCIOŁKACH
 

Kocham ciebie
biała, leśna brzozo
tak lubię,
do pnia się tulić
odpocząć i w mchu
drzewa cieniu
poszukać grzybów,
gdy nozdrza poczują
zapach ziemi.
 
Ty kołyszesz delikatnie listkami
dając lekki szum,
by nie spłoszyć marzeń
co wędrują cieniami.
 
Przy wrzosowisku snuję sny
tutaj jesteśmy ja i ty
za nami miasta szum
serce co łka i łzy
 
 
 
 
 
 
 
 
 

16 Stycznia 2018
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Marcel, Waleriusz,
Włodzimierz
Do końca roku zostało 350 dni.
Najnowsze
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.