header image
Start arrow Nasi mężczyźni arrow JACEK KOWALCZEWSKI
Józefowi Kaźmierczakowi

PERPETUUM:
słońce + woda
słowem – nowe.
Chmurę
białego runa
wiatr rzeźbi
jak skałę,
by nie na trwałe
zamienić w drobne
małe słońca,
czasami płynne,
czasem stałe,
niczym życie
w większości
z wody.
Do końca nieustalone
czy razem opadają
światłem obficie
się racząc?
Nadzieję dają
dopóki słońce
pisze opowieść
słodką lub słoną
jak życiorys,
by … utonąć.
Skończona podróż,
krąg się rozbiega
dotyka brzegu
wróci za chwilę
lustro wygładzi
pożegnań.
Tylko tyle?


Rok w sadzie,
słońce, woda –
nic na trwałe,
a jednak…
…perpetuum: słońce + woda
znowu nowe – Józefowi






Czas rzeki i łódki – czy może być krótki ?

Kochajmy dzisiaj – jutro zakryte
liczy się teraźniejszość
„wczoraj” najlepiej nazwać niebytem
choć lubi trwać jak wieczność.

Chcesz ciągle zimą na łące zbierać
rosę gdy biegniesz boso?
Zwolnieni z czasu możemy teraz
Poczuć jak skrzydła niosą!

A wtedy wyślesz przeszłe i przyszłe
gdzieś w świat najodleglejszy
ja łódką będę, ty będziesz Wisłą
nad nami krzyki wierszy.

Sfruną na fale zastygłe w czasie –
nic już nie będzie chwilką
zobaczysz – „wczoraj” osuszyć da się
z rosy, więc przypłyń – tylko…

… tylko mi nie mów
że „dziś” to za krótko,
bądź rzeką
a ja … będę łódką

I jeszcze twoim czasem co trwa!








Kolor spaceru

jak niebo, to niebieskie
nie może być inaczej,
więc pewnie naszym czerwcem
przez który wiedzie spacer.

był wczoraj, albo dzisiaj
lub w pozaprzeszłym czasie
lecz również marzy mi się
że jutro jest w atlasie.

prócz liści zasuszonych
wpisami pamiętnika
wciąż jeszcze oświetlony
gdy szare w słońcu znika…

i łatwiej takie biedy
pod łąki zamieść dywan
zostaje radość, kiedy
kolorów chce przybywać…

dopóki starcza nieba
co wciąż nam spacer chroni
dopóki trwa potrzeba
by czasu nie uronić!












Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie

Pamiętam dzień sadzenia
i później rok po roku
sad tak jak ja się zmieniał
by dać czas słodkich soków

A wiosny razem ze mną
i tobą przede wszystkim
wróżyły że na pewno
pączki zmienią się w listki.

I potem rubin wiśni
co trysnął latem w oczy
gdy sięgaliśmy liści
tych samych – tak zaskoczył,

bo wiatr co liśćmi targał
gdy jesień się spóźniała
przyczaił się na wargach
i poplamionych ciałach,

by z nas, niesytych wiśni
chociaż już pełnych soku
wydobyć burzę myśli
„co teraz” i niepokój …

czy jutro będzie też wiśniowe,
gdy straci liście sad i słowa:

szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie…


24 Września 2018
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Gerard, Gerarda,
Gerhard, Maria,
Teodor, Tomir,
Uniegost
Do końca roku zostało 99 dni.
KAMIENIE
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Licznik odwiedzin
1846008
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.