header image
Start arrow Nasi mężczyźni arrow HANNA AVIS ZEMBRZYCKA
• • •

rodzinny dom
wyrastał z ziemi podmurówką
– tu będzie twój pokoik z balkonem – mówił tata
widziałam już wiatrem rozdętą firankę w drzwiach balkonu
zamilkło serce taty
stanęło jak betoniarka nad wylanym stropem

został tylko malutki pokoik
z miejscem na zawsze żywą choinkę
maszyna singer do szycia
kaflowy piec
ogromny tapczan i łóżeczko
pod fajerkami w kuchni
buzował wesoły ogień
dla dziadka babcia siennik wypychała słomą
w upalne lato dźwięczały kosy ostrzone osełką
schła skoszona trawa
roztrząsana zębami drewnianych grabi
pot kosiarzy perlił czoła i opaloną skórę muskularnych ramion
w koszyku zsiadłe mleko z pajdą chleba było siłą ich pracy
kompot z rabarbaru poił ciało
wieczorny koncert świerszczy
odprowadzał purpurowo-pomarańczowe słońce
nad domem dzieciństwa




SYNOWI


urodziłeś się by żyć
wybrałeś każdą radość każdą łzę
to one nauczyły nas być hardym
pokazały że życie nie jest ani proste ani łatwe
zobaczyłam co dobre w każdej z nich
zrozumiałam czym jest współczucie
pamiętam pierwsze twoje słowo – tata i drugie – mama
pierwszy ząbek co wypadł by zrobić miejsce dla nowego
pierwsze samodzielne kroki
i dzień kiedy policzyłeś do dziesięciu
pierwszą napisaną literkę i przeczytaną czytankę
nauczyłeś mnie rozumieć ciebie
i kochać miłością która wszystko zniesie
byłam jak mogłam
wspierałam jak umiałam
rozumiałam jak potrafiłam
a kiedy śpiewałam ci kołysankę
„… śpij kochanie jeśli gwiazdkę z nieba chcesz dostaniesz
czego chcesz daj mi znać ja ci wszystko mogę dać ”…

wtedy oszukałam cię





LIST DO BRATA


nie zadzwonisz
          ja też nie
nie zapytasz
nie powiem
nie zrobię
          dla ciebie już nic
niepotrzebne koszule
i buty w trzech workach
          nie przytulisz
          nie będę rozmyślać … dlaczego
nie umiałam cieszyć się małym
          serdecznym gestem
          chciałam żebyś tak z całego serca
odszedłeś nagle bez pożegnania
          pusto bez ciebie
          po prostu byłeś wystarczyło
teraz wiem
          to było szczęście
          że jesteś




• • •


figlarne iskierki
w twoich oczach
przypominają
rozbrykanego chłopca
co ciągnie dziewczyny za warkocze
i wrzuca im żaby do tornistra
młodzieńca
oczarowanego pierwszą miłością
skrzydła ci rosną
u ramion
fruniesz z wiosną
ku marzeniom niedościgłym
i ulotnym
jak mgła






• • •

taki deszcz a ja chciałbym cię przytulić
ogrzać krople
zanim dopadną twojego ramienia
scałować spływające po policzku
pod parasolem schronić
iść ulicami lustrzanym deszczem
trzymać za rękę
by wiatr mi ciebie nie porwał
przez wyspy na chodniku ostrożnie przeprowadzić
byś nie wpadła w lustrzaną otchłań nieba w kałuży
co zda się być bez końca
ja z parasolem i deszcz
w twoich oczach by się przejrzał
oto jesteś
posłuchaj melodii kropli wody
jaką gra na parasolu
liściach drzew
i na twoich rzęsach deszcz



24 Września 2018
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Gerard, Gerarda,
Gerhard, Maria,
Teodor, Tomir,
Uniegost
Do końca roku zostało 99 dni.
KAMIENIE
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Licznik odwiedzin
1846079
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.