header image
Start arrow Ja - kobieta arrow ELŻBIETA MAJ


ELŻBIETA MAJ


Panny magdeburskie

panny poważne
solidnie zaradne
i zapobiegliwe
skrzętnie usłużne
posłusznie cierpliwe
skromnie ułożone
w przyklasztornej szkole
równają w szeregu
wciąż nieporuszone

kaganki sycąc
w niemierzalnym czasie


panny nieprzezorne
z łąk sfrunęły lekkie
beztrosko gwarząc
zapomniały zmierzchu
lampiony im zgasły
a księżyc był w nowiu

zanim powróciły
spóźnione motyle
drzwi zatrzaśnięto
przegapiły chwilę

i tak już trwają
od wielu stuleci
przy spiżowej bramie
magdeburskiej kruchty

panny roztropne
panny lekkoduchy
rozdzielone sztabą
z zapomnianym kluczem

zamknięte podwoje
strzegą Tajemnicy …





Świat Sakiny Muhammadi Asztiani

męża z nadania –
rodziny? ojca? braci?
pochowała – bez żalu
i taka ludzka, zwyczajna
zdarzyła się miłość
z obopólnej woli
bez nakazu świadczeń
i powinności

lecz gdzie połowa świata
za cały się mniema
dla drugiej połowy
nie ma wolności
wyboru losu
rozkwitania jaźni
prawo wszechmęskie –
ostoja przemocy
seks zawłaszczony

więc może oddać świat
zaborczym
na rzeczywistą wyłączność?
tylko – czy tam już nigdy
nie urodzą się córki?





Zofia Stryjeńska

Tak.
    Nie.
      Może?
              Tak!
Wahanie.
         Decyzja.
I jednak Paryż,
Mekka malarzy.
Jak hymn Vivaldiego
       w kolorach,
             w ruchu,
wśród pór obyczaju:
poszóstne panneau,
poczwórne Grand Prix!
                Słowiańskie legendy,
                   bożki
                        i zbójnicy,
                tańce spopod strzechy.


                Z erupcją talentu
                dramat egzystencji.
                Rozdarte ego.
                Utracone więzi.
Sztuka i miłość –
zgubna antynomia.
Twórczy fenomen –
i wszechwładna niemoc…
Nie inspiruje, choć piękna
obczyzna.

                 Zgasły meteor –
                 nazbyt krótko lśnił.





Marianna Wiśnios

choć Wszechwiedzący
jednak zapytał:
a z czego ty żyjesz Marianno?

a z jeżyn i jagód
i grzybów w lesie
z tej łączki i kozy
i z pielenia zielska
z tego co da lato
i jesień przyniesie
a w pracy jestem staranną

skrzętnie gospodarząc
i na farbki starczy
a czasem kartony wyproszę
wygładzę
ładnie przysposobię


są przy każdej drodze
świętokrzyskiej świątki
i te Boże Męki
kolorowo szklone
są w kościele okna

powiem – pochwalony
popatrzę
spamiętam
i uwinę sobie
kokonek do ręki

i wszystkie te swojskie
wymaluję wątki…


17 Stycznia 2018
Środa
Imieniny obchodzą:
Antoni, Jan,
Rościsław
Do końca roku zostało 349 dni.
Najnowsze
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.