header image
Start arrow Wiersze-barwne motyle arrow Mędrzycki Andrzej


Strumyk

Gdy słońca kres drogi
I zmierzch wnet zapada
Zaczyna melodię
Strumyka kaskada.

Szmer tak kojący
Że nostalgia mija
Labirynt trosk wszelkich
Szum wody zabija.

Więc słucham balsamu
Bez słów, myśli zgrzytów
Czarem urzeczony
Nie czekam już świtu.



Miraż

Wraz z letnim porankiem
Myśli poplątanie
Zwycięstwo ułudy
Triumfem się stanie.

Płaczą słoneczniki
I zielone drzewa
Nad żarem spełnienia
Które się rozwiewa.

Nad nicością świata
Obrazem zmienionym
Który stał się widmem
I snem niespełnionym.



Zapłata

Ile świtów, wieczorów
W zamyśleniu było.
Ile słów gorących
Te chwile znaczyło.

Ile prób podjętych
Pragnień zgadywania
Jak trudne wciąż były
Te zakłopotania.

Ile smutków, radości
Czasu bieg zawiły
Czy można zapomnieć
Gdy na co dzień były?

Tu refleksja nagle
Przychodzi olśnienie
I rzuca na jasność
Gorzkich myśli cienie.

Kto gestami ciepła
Zanadto szafuje,
Temu los najgorszy
Z finałów gotuje.


22 Czerwca 2018
Piątek
Imieniny obchodzą:
Achacjusz, Achacy,
Agenor, Alban,
Broniwoj, Flawiusz,
Innocenty,
Innocenta, Kirył,
Paulina
Do końca roku zostało 193 dni.
KAMIENIE
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Licznik odwiedzin
1687428
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.