header image
Start arrow Wiersze-barwne motyle arrow Banaszczyk Czesław

BĘDĘ...


Będę jasnym światełkiem, które mrok przenika,
By pozapalać gwiazdy – gasnące w twej duszy.
Rozbudzę w tobie wiarę, byś mogła być pewna,
Że jest w tobie ODWAGA, której nic nie skruszy.

Będę twym drogowskazem, kiedy na rozstajach...
Przystaniesz... By pomyśleć: „Którą wybrać drogę?”
I jak ten „dobry duszek” – wskażę ci – właściwą...
Po cichu... Bezszelestnie... Bo tylko – tak – mogę.

Będę twoją nadzieją... W smutny czas zwątpienia,
Gdy rezygnacja weźmie górę – nad pragnieniem...
Będę koił twą duszę – słów słodkich – balsamem,
Gdy życie cię obarczy – kolejnym – cierpieniem.

Będę przyjaznym wiatrem, by twe łzy – osuszyć...
Będę dobrym humorem, by uśmiech – przywołać,
Będę wiernym kompanem, gdy czas w drogę ruszać,
Będę – w każdej potrzebie... Wystarczy – zawołać.

Będę ciągle tuż obok... Jak twój cień... Jak anioł...
Byś czuła, że nie jesteś – sama – na tym świecie...
Bo jest ktoś... Komu serce – wiecznie – nakazuje,
By podać dłoń pomocną... A kto zacz? Już wiecie.






POWIODĘ CIĘ NA POKUSZENIE...


Wiedziony głosem mej tęsknoty...
Pragnę Cię ujrzeć... Ten raz – jeszcze,
By w czułym tańcu naszych uczuć...
Wywołać „pieszczotliwe” dreszcze.

A kiedy mi rozkwitniesz – RÓŻĄ...
Żeby mi sprawić – RADOŚĆ WIELKĄ...
Osuszę z Twoich płatków – rosę,
Co spływa – słonych łez – kropelką.

Sprawię, że „bosko” się poczujesz...
Bo każde Twoje – znam – MARZENIE.
A potem – choć się bardzo wzbraniasz,
POWIODĘ CIĘ... NA POKUSZENIE...

Do swego serca Cię przytulę...
W ramionach skryję Cię z czułością...
Ukryję twarz w Twych wonnych płatkach,
By się uraczyć – PRZYJEMNOŚCIĄ.

I będę spijał – jak spragniony...
Nektar – grzesznego – pożądania...
Z ochotą oddam się rozkoszy...
Dwóch ciał – tajemnic – poznawania.

I swoich drżących ust – wargami...
Scałuję każdy płatek ciała...
Aż zbudzę w Tobie – „rój motyli”...
Tylko... Czy będziesz tego chciała?

Bo dotyk moich ciepłych dłoni
I czułość duszy – przeogromna...
Może roztopić Twoje serce...
Aż zaczniesz płonąć – półprzytomna.

I w takim ekstatycznym stanie...
Zatracisz – zmysłów swych – kontrolę,
A potem – mogłabyś żałować...
Decyduj... Wszak – MASZ WOLNĄ WOLĘ.



DROGA DONIKĄD

Dokąd zmierzasz człowieku,
Przez meandry życia...
Za czym gonisz bezmyślnie,
Bez sensu... Bez celu...
Zagubiłeś po drodze
Rozum wraz z rozsądkiem
I wkroczyłeś na ścieżkę,
Gdzie już błądzi wielu.

Błądzi... Bo jest zawiła...
Nieprzewidywalna...
Choćbyś oczy przecierał,
Nie ujrzysz jej końca...
A ty głowę spuściłeś,
Już – zrezygnowany...
Lecz ze spuszczoną głową,
Nie zobaczysz słońca.

I będziesz krążył w cieniu
Własnej bezradności...
Nawet nie zauważysz...
Jak życie – przemija...
Ty – w mroku zapomnienia...
Razem z nim – przeminiesz.
Pozostanie po tobie...
Ta ścieżka... Niczyja.

22 Września 2018
Sobota
Imieniny obchodzą:
Joachim, Joachima,
Maurycy, Prosimir,
Tomasz
Do końca roku zostało 101 dni.
KAMIENIE
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Licznik odwiedzin
1843888
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.