header image
Start arrow Poezja na obłokach marzeń arrow Elżbieta Maj
PODWÓRZE
Leszkowi Kołakowskiemu
Brama wjazdowa
z śródmiejskiej ulicy.
Tu w czworoboku
starej kamienicy
sentymentalne
dzieciństwa podwórze.

Szare ściany.
Rzędy okien.
Żadnej trawki,
krzewu,
drzewa –
ale jest jasny kwadrat
nieba w górze,
z wiatrem, co czasem
obłoki rozwiewa.

Czy miejsce powicia,
tło ziemskiego bytu
broni wzlotu myślom?
talentom rozkwitu?

I czy jest konieczne
miejsce lepsze trochę,
by człowiek był czymś więcej,
niż doczesnym prochem?
                      Radom, 9 listopada 2007




WCIĄŻ NIEOSWOJONA


Samotność
Wciąż nieoswojona.
W ścianach domu
Nieustannie
Panoszy się cisza.
Monolog
Snuty myślą.
Autoportret lustra.
Bezsens zakrzątania
W miałkiej codzienności.

Czy szukać jeszcze
Niedościgłych celów,
Gdy ślady stóp
Nieubłaganie
Zaciera czas?





DAR


Samotność –
Pełnia wolności.
Nic nie muszę.
Chcę. Mogę.
Przyjmuję –
odrzucam.

Bez wymagań.
Bez zachęty.
Bez krytyki.



Więc sprostać
Samoocenie.
Ważyć racje.
Okiełznać i nasycić
Spowolniony czas.
Nie popełnić
Grzechu zaniechania.
Samotność –
Dar szczególny.

Nieoczekiwany.





MATKA BOSKA ZIELNA


Matka Boska Zielna –
Taka polna i łąkowa,
Niekościelna.
Wsparta na chaty
Zrębowej belce
Patrzy
W drobnodzielne okna
I sosręb sękaty…

Matka Boska Zielna –
Taka udomowiona,
Niekościelna.
Tu żadne marmury,
Sklepienia,
Witraże –
Jest okap bielony,
Kukułka w zegarze
I malwy przy płocie.

Matka Boska Zielna
Z Dziecięciem w ramionach
Przygarnia
W prostocie.
        Kaleń, 15.08.2007




ZALEW NA RADOMCE

Znikł bór świetlisty,
Rozrosłe sosny
I brzeg urwisty,
Gniazda jaskółcze
W nadrzecznej skarpie,
Lśniące meandry
I przełom bystry…

Znikł tabor cygański
Na letnich wywczasach:
Konie pętane
Przy rannych wypasach,
Ciemnolice nimfy
W wieczornej kąpieli,
W którą wstępowały
W szczelnej płócien bieli…

Było uroczysko –
Jest płaska gładź wody,
Mętna, nieprzejrzysta,
Brzegi zarosłe
Kolczastą jeżyną,
Pędzące drogą
Leśną samochody
I nośny pogłos
Imprez w stylu disco.

Znikło uroczysko…
Kaleń, sierpień 2007





KILKA ZDAŃ O MIEŚCIE

■ logo

Dostał Radom logo
Z domkami jak z Togo.

Nic nie ujmując
Rozległej Afryce
Globalnym logo
Się nie zachwycę –
Wszak można by, en-pe,
Wybrać swojską farę
Z AIR Show podniebnym
Nenufarem.

Żadnej nauki
Z niedawnej historii:
Wszak heraldycy
Ociosali z glorii
Nowy herb miasta –
Toż abrakadabra
Spuściznę po królach
Widzieć w labrach!

Lecz odpuść, Panie,
Wszechmiejskiej Instancji:
Dla przeciętności
Trzeba tolerancji!


■ anagram

Choć prawykonań melodii nie zliczę
Wszak jeszcze raz ją zagram:
To miasto mogłoby mieć oblicze,
A ma anagram!


13 Listopada 2018
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Arkadiusz, Arkady,
Brykcjusz,
Eugeniusz, Jan,
Mikołaj, Stanisław,
Walentyn
Do końca roku zostało 49 dni.
KAMIENIE
kamienie
pamiętają
nieustannie
przemawiają


.....WWW.....
Stronę założono 31.01.2006r.
Licznik odwiedzin
1934138
Ostatnio opublikowane
DRODZY CZYTELNICY
Z wielką radością
przyjmę każdą informację
o wykorzystaniu moich tekstów.

Zainteresowanych
nowościami na stronie
chętnie powiadomię.